Gdzie na weekend z psem?
Chcesz spędzić weekend z psem, ale nie wiesz gdzie? To odwieczny problem wszystkich psiarzy, a szczególnie tych, którzy posiadają więcej niż jednego pieska lub po prostu chcą spędzić czas ze swoimi znajomymi psiarzami 🙂 I choć coraz więcej miejsc jest psiolubnych, to jednak pod tym hasłem „pet friendly” kryje się wiele warunków do spełnienia, np. pies musi być mały, można przyjechać tylko z jednym pieskiem, może to być tylko York lub Maltańczyk – cytuję „bo ma włosy”, albo za Waszego pupila trzeba zapłacić dwa albo trzy razy więcej niż za człowieka. Niestety z autopsji wiemy, że podróż z psem, a teraz już z psami, nie zawsze jest łatwa.
Dlatego przygotowaliśmy dla Was cykl Psiolecajek Space4dogs, czyli miejsc, gdzie śmiało możecie uderzyć z psem lub psami i spędzić świetnie czas. Przy okazji opiszemy, co my podczas naszych krótkich urlopów zwiedzaliśmy w pobliżu tych miejsc. Z racji tego, że jesteśmy dość zapracowanymi ludźmi, to nasze wypady zaliczamy do tych krótszych, ale za to spędzonych w najlepszym towarzystwie naszych dziewczyn i znajomych 🙂
Czas start…
na pierwszy ogień idzie
Deer House

Nazwaliśmy to miejsce ekskluzywnym survivalem w kontrolowanych warunkach. To wspaniałe miejsce dla tych, którzy chcą zaznać „dzikiego życia”. Dla nas to ekskluzywne miejsce, ze względu na to, że przyszło nam spać już w różnych warunkach. Deer House to domek na drzewie niedaleko Lublina. Warto mieć na uwadze, jeśli podróżujecie z psem, że musi umieć chodzić po schodach i nie bać się wysokości! Domek znajduje się 5m nad ziemia. Ale za to otrzymujecie fantastyczny widok. Mieścicie się w sercu lasu, a co najważniejsze to domek jest ogrodzony, więc Wasz psiak nie ucieknie 🙂
Co znaczy „w kontrolowanych warunkach”? Wspaniały właściciel Daniel, pomyśli za Was i przekaże Wam wszystkie niezbędne informacje, przygotuje drewno i wiele przydatnych rzeczy. Jednak pamiętajcie, jest to survival – bądźcie gotowi na wyzwania. Sauna i prysznic na drzewie? Nie ma problemu, w Deer House jest to możliwe, tylko trzeba narąbać drewna, przygotować wodę i wciągnąć windą do góry. Wszystko jest przemyślane. Poradzicie sobie 🙂 A oprócz tego wszystkiego czeka na Was balia w sercu lasu. Nieziemskie doświadczenie móc spędzić tam noc.
My, rezerwowaliśmy nocleg przez portal slowhop. Po więcej szczegółowych informacji tam Was kierujemy – https://slowhop.com/pl/miejsca/2275-deer-house.html?gad_source=1&gclid=CjwKCAiAzJOtBhALEiwAtwj8ttp6apvHv82rSfNZS6lG6M1z4wWE1YH2qohLZbwKPn0GIxcJweGmeRoCBOIQAvD_BwE
Ale, ale, co dla psiarzy?
Przeraziły Was te schody i wysokość? Cóż, nas nie. Rezerwując pobyt byliśmy w trójkę. Bagira jest psem ratowniczym i nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Potrafi się relaksować w każdym miejscu, ale wątpliwości pojawiły się, gdy w naszym życiu na tymczasie zagościła Meri. Nasza ukraińska towarzyszka wyrwana ze szponów wojny. I jak się domyślacie, resocjalizacja i praca z Meri to był ciężki kawał chleba, więc i wątpliwości pojawiły się przed wyjazdem. No, ale jak bez Meri, to członek rodziny, nieważne, że na tymczasie. Meri pojechała z nami, ta lękliwa suczka śmigała po drabinie góra, dół i świetnie się czuła w tym miejscu. Wystarczy zerknąć na zdjęcie wyżej 🙂
Oprócz chillowania w Deer House wybraliśmy się na pobliski spływ kajakiem. Meta była tuż obok karczmy z pstrągami, dlatego od razu skorzystaliśmy i zajrzeliśmy na obiad. Wszędzie weszliśmy z psami. Nasz weekend z psem to była krótka dwudniowa wycieczka, ale z pewnością należy zawitać w tamte okolice na dłużej.
Krótkie podsumowanie weekendu z psem:
- Deer House jest przyjazne psiakom, nie zważając na wielkość psa i na rasę. Nie naliczono nam dodatkowej opłaty za psiaki
- Trzeba mieć na uwadze, że jest to domek na drzewie. Psiak nie może mieć problemu z wchodzeniem po schodach, nie może bać się wysokości
- W pobliskich wypożyczalniach kajaków można wypożyczyć kajak i płynąć z psem
- Warto zajrzeć tam przynajmniej na kilka dni, a nie tylko weekend z psem, by móc skorzystać ze wszystkich atrakcji
- Teren wokół Deer House jest ogrodzony, ale należy uważać na dziką zwierzynę, która podchodzi pod ogrodzenie
Artykuł nie jest sponsorowany.


